Nauka gry na gitarze – Warszawa
Umiejętność poprawnego posługiwania się instrumentem w czasie rzeczywistym jest niezbędna podczas wszelakich występów i koncertów, a zwłaszcza podczas gry zespołowej i akompaniowaniu. Muzycy nie muszą być wirtuozami wygrywającymi wyuczone do perfekcji pasaże, nie muszą biegle grać z nut, ale muszą umieć w przeciągu kilku sekund zmienić tonację.
Typowym przykładem jest granie w zespole weselnym. Weselnicy śpiewają tzw. przyśpiewki jak popadnie, przeważnie każdy w innej tonacji i fałszując przy tym. Inny przykład to organista kościelny, który musi w ciągu tych kilku sekund znaleźć tonację w której zaczął śpiewać duchowny. Jeszcze inny przykład to koncert, gdy publiczność zaczyna udzielać się wokalnie i często tonacja publiczności zaczyna odbiegać do tej w której grają muzycy. Umiejętność gry ze słuchu to także udane ognisko, biwak, obóz, Mazury. Rozpoznanie tonacji to dopiero początek. W tym momencie trzeba zacząć płynnie grać inne akordy i dźwięki które pasują do zmienionej tonacji.
Podstawą do poprawnego zmieniania tonacji, grania prawidłowych akordów i dźwięków jest słyszenie ich pod względem muzycznym.
Na temat słuchu muzycznego prowadzone były prowadzone różne badania i napisano rozliczne prace naukowe. Nie będę ich przepisywać, są ogólnodostępne w internecie. W tym miejscu chciałem podzielić się własnymi spostrzeżeniami odnośnie tematu , oraz opiszę w jaki sposób staram się prowadzić zajęcia .
Jeżeli uczeń nie posiada słuchu muzycznego to: gdy podczas grania z tabulatur, czy z nut (jeżeli już się nauczy) pomyli progi lub nawet gra na złej strunie szereg dźwięków – nie poprawia się. Ucząc się akordów z diagramów jeżeli pomyli progi, struny czy pozycje – gra dalej fałszywe akordy i nie poprawia ich. Nie rozróżnia który dźwięk jest niższy a który wyższy, przez co nie potrafi nastroić gitary.
Jak prowadzić zajęcia z takim uczniem?
Uczeń taki często po semestrze, lub nawet po kilku lekcjach zaczyna wątpić że się nauczy i zamierza zrezygnować z zajęć. Jakiekolwiek ćwiczenia typu: nauczyciel gra losowo różne dźwięki a uczeń próbuje je znaleźć i powtórzyć – jeszcze nie działają, uczeń stroił gitarę z tunerem ale i tak pourywał struny, a co lekcja to większe zniechęcenie.
Przypominam że piszę przede wszystkim o licznej grupie uczniów pobierających naukę w różnych placówkach pozaszkolnych. W pierwszej części poprzedniego artykułu wypisałem realia dotyczące tej grupy, które dodatkowo negatywnie wpływają na poziom nauczania. (patrz: Uczenie czytania zapisu nutowego…)
Dlatego pewna część instruktorów w obawie że uczeń zrezygnuje, przestaje robić z nim ćwiczenia słuchowe, stroi uczniowi gitarę i daje do nauki gotowce. Dobrze czy nie dobrze ???
Problem ten wymaga na pewno indywidualnego podejścia do każdego ucznia.
Uważam że stroić gitarę powinien uczeń, możliwie jak najszybciej. Oczywiście nauczyciel na bieżąco koryguje: np. uważaj, bo naciskasz na czwartym progu, a ma być piąty; kręcisz nie tym kluczem; musisz kręcić w drugą stronę; przekręciłeś, musisz minimalnie odkręcić…. Dla najmłodszych samo kręcenie kluczami to już wyzwanie. Czas ok. dwie minuty, następnie nauczyciel dostraja instrument.
Ćwiczenia słuchowe zaczynam wprowadzać, jeżeli uczeń poprawnie i płynnie potrafi zagrać kilka dźwięków. (jakąś prostą melodię)
Uczniowie ćwiczą z podkładem dźwiękowym. Mam przygotowanych kilkadziesiąt popularnych melodii – (nagranych w formacie mp3) z wgranym głośno stukającym metronomem i nuty do tychże melodii. Melodie ponagrywałem dokładnie według zapisu nutowego, (uwzględniając długość dźwięków, pauzy i przedłużenia) Uczniowie patrzą w nuty, słyszą melodię i zaczynają grać. Ja w tym czasie mogę na bieżąco ich korygować. Np. – uważaj, w tym miejscu zagrałeś za długo i się spóźniłeś. Po czym zatrzymuję odtwarzacz i mówię: ta nutka ma ogonek. Nutki z ogonkami to są krótkie dźwięki. Ja jeszcze raz puszczę, a ty uważaj żeby w tym miejscu się nie spóźnić… Oczywiście tempo odtwarzania dobieram indywidualnie.
Uczniowie od początku nauki uczą się poprawnie czytać zapis nutowy.
Z tymi którzy zaczynają grać płynnie, próbuję robić proste ćwiczenia. Np. gram losowo dźwięki i proszę uczniów o powtórzenie ich.Należy wykazać indywidualne podejście do każdego ucznia. Najmniej uzdolnieni zaczynają rozróżniać dźwięki po ok. pół roku – roku nauki. Mówimy o pojedynczych dźwiękach w obrębie oktawy – dwóch oktaw. Mikołaj (o którym pisałem w poprzednim artykule) był licealistą. Rozpoczął naukę w wieku 15 lat. Przez dwa lata pomimo ćwiczenia na każdej lekcji, nie rozróżniał nic. Np. grałem a lub bb na trzeciej strunie wielokrotnie powtarzając, a Mikołaj po długich poszukiwaniach trwających ponad minutę, zagrał coś na pierwszej strunie i mówił „że to chyba ten dźwięk” Różnica wynosiła siedem – osiem progów. Myślę, że gdyby Mikołaj był młodszy, na pewno szybko zrezygnował by z nauki. Dopiero po dwóch latach zaczął wyraźnie trafiać, po trzech latach ( gdy był maturzystą ) zaczął poprawnie stroić gitarę, bez pomocy tunera. Mikołaj jet przykładem tego że:
Słuch muzyczny można wykształcić. Nigdy nie należy przekreślać kogoś, kto go nie posiada. Odnosi się to również do poczucia rytmu.
Słuch i poczucie rytmu są do siebie niezależne. Jest dużo osób obdarzonych bardzo dobrym słuchem muzycznym, które to nie potrafią grać zespołowo lub z metronomem. Nawet połączenie metronomu do wzmacniacza na niewiele się zda i po kilku taktach wszystko się rozjeżdża. W tym wypadku również należy tak jak Mikołaj, wytrwale powtarzać ćwiczenia rytmiczne aż do skutku.
Nauka gry na gitarze – Warszawa
Zapraszam na mojego facebooka: https://www.facebook.com/abcgitara oraz kanał na youtube: https://www.youtube.com/user/ABCDgitary